Biblioteka Centralna w Rudzie Śląskiej

Wpis

czwartek, 28 stycznia 2016

"Właśnie przeczytałam..."

Witam,
i uprzejmie donoszę o stanie czytelnictwa Waszej Bibliotekarki, która właśnie z przejęciem pochłonęła „Przejęcie” Wojciecha Chmielarza. Kolejna książka z serii kryminałów o komisarzu Jakubie Mortce, podobnie jak poprzednie tytuły, „Podpalacz” i „Farma lalek”, już zyskała ogromne uznanie wśród czytelników i pochlebne opinie krytyki. 
316503352x500

Z doświadczenia wiem, że streszczanie powieści kryminalnej mija się całkowicie z celem, ale już wspominanie o wrażeniach powstałych w trakcie recepcji tekstu jest jak najbardziej uzasadnione. I tak, na pozytywny odbiór lektury wpływa wiele niebagatelnych czynników. Między innymi moją uwagę zwrócił język narracji, bardzo klarowny, komunikatywny, przez co często dynamizujący przebieg akcji, ale co najważniejsze nieprzeładowany wulgaryzmami,
a mimo to zachowujący autentyzm środowiskowy. Podobnie rzecz ma się z bohaterami powieści naszkicowanymi niezbyt grubą, ale wyrazistą kreską, zniuansowaną w zależności od kontekstu sytuacyjnego i interakcji występujących postaci. Całość powieści posiada świetnie skonstruowaną intrygę, zadzierzgniętą w samym sercu mafii kolumbijskiej,
z licznymi zwodniczymi tropami, po których nierzadko następują zaskakujące zwroty akcji i równie niespodziewane zakończenie.
W tekście pojawiają się wątki dotyczące dyskryminacji płci w branży policyjnej silnie zdominowanej przez mężczyzn (kłaniają się gender i parytety), zasygnalizowany zostaje problem przemocy domowej oraz rysuje się nadzieja na całkiem przyjemny romansik.
Kluczem do rozwiązania zagadki jest odpowiedź na pytanie: Kim pan jest, Panie Polaco? Czy aby, Panie?
Znaleźć będzie ją można śledząc z przejęciem losy bohaterów „Przejęcia”. Sugeruję, by w trakcie lektury podjadać orzeszki ziemne, bo nie tylko są zdrowe, ale detalicznie obecne w książce, więc świetnie mogą korespondować z budowaniem nastroju w czasie czytania. Radzę jeść wolno, ponieważ nadmiar orzechów nie wpływa korzystnie na procesy trawienne. Aczkolwiek brak umiaru, to nie najgorsza rzecz, która może nas spotkać. Bohaterowie powieści
i czytelnik coś na ten temat wiedzą.
Tytułem dopowiedzenia dodam jeszcze, że Wojciech Chmielarz jest znanym dziennikarzem i uznanym już pisarzem młodego pokolenia publikującym m.in. w „Pulsie Biznesu”, „Pressie”, „Nowej Fantastyce” i „Polityce”. Jest również redaktorem naczelnym serwisu internetowego niwserwis.pl, zajmującego się tematyką przestępczości zorganizowanej, terroryzmu i bezpieczeństwa międzynarodowego. Ta ostatnia informacja zelektryzowała Waszą Bibliotekarkę do tego stopnia, że stała się lepiej zorganizowana, lekko sterroryzowana i mniej bezpieczna, ale tylko w ujęciu globalnym.  Lokalne poczucie bezpieczeństwa Waszej Bibliotekarki systematycznie rośnie od czasu pojawienia się na urzędzie szeryfa ZiZi-Topa, czyli Zbysia Ziobro. I tylko szkoda, że nie umiem gryp-sowa-ć! (bo świńska podobno już atakuje! Szepczą Sowa i przyjaciele – Broń nas Panie Ziobrze!).
P.S.
Witam, kolejny już raz w IV RP, a może V?

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
czytelnia123
Czas publikacji:
czwartek, 28 stycznia 2016 14:13

Polecane wpisy