Biblioteka Centralna w Rudzie Śląskiej

Wpisy

  • wtorek, 22 maja 2018
    • TYDZIEŃ BIBLIOTEK 8-15 MAJA (kontynuacja)

      Szkoła Podstawowa nr 8 przystąpiła do „Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa” dotyczącego wspierania bibliotek szkolnych w zakresie rozwijania zainteresowań dzieci przez promocję  czytelnictwa. Uczniowie klas czwartych i piątych odwiedzali naszą bibliotekę  gdzie zapoznali się z zasadami zapisywania się i wypożyczania zbiorów w bibliotece oraz sposobem wyszukiwania książek przez katalog Opac.

      W bibliotecznej galerii odbyła się impreza z okazji „Tygodnia Bibliotek 8-15 Maja”  pod hasłem (DO)WOLNOŚĆ CZYTANIA” poświęcona również obchodom  Międzynarodowego Dnia Książki dla Dzieci (2- Kwietnia). Gościom przedstawiono motto Polski (1980), „List do dzieci świata” z Irlandii (2014), filmiki o tegorocznym  gospodarzu dnia Łotwie, hymn, godło, plakat         i tekst pt. „W książce małe jest wielkie”. Następnie był  audiobook pt „Mikołajek”  i  fragment filmu o tym samym tytule.

      Na zakończenie spotkania zapoznano  uczniów z listą najpoczytniejszych książek, które mogli zobaczyć na wystawce. 

       16.05.18

       

      18.05_.18

       

      21.05.18_pop.

       

      22.05.18

       

      Do zobaczenia.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      czytelnia123
      Czas publikacji:
      wtorek, 22 maja 2018 13:01
  • czwartek, 17 maja 2018
    • "Właśnie przeczytałam..."

       

      …kolejny, czyli trzeci tom przygód Marii hrabiny Kostki  z Kostki  Evzena Bocka, pomimo tego, że jedna Wasza Bibliotekarka po lekturze „Arystokratki na koniu”, drugiej Waszej Bibliotekarce powiedziała, że brak jej świeżości, oczywiście nie Bibliotekarce (Boże broń! MBP nie dysponuje przeterminowanym asortymentem wysokobiałkowym), a powieści.

      1450291arystokratkanakoniu

       Jako że, ta druga WB uprzedzana, nie uprzedza się, a wszystko, no może prawie wszystko sprawdza z autopsji, to sięgnęła po quasi rekomendowaną książkę (przez pierwszą WB) i odkryła  starego, dobrego Bocka, może bez fajerwerków, ale z ostrym brzuchem u czytelnika, wywołanym nie niestrawnością (było, nie było - stary boczek), a śmiechem homerycznym. Podobnie jak w dwóch pozostałych częściach :”Ostatniej arystokratce” i „Arystokratce w ukropie” Bocek bawi, śmieszy, ale nie przestrasza. Jest dobry jak czeski film, czy panoptikum dziwnych ludzi. Tworzy świetny humor sytuacyjny , wprowadza humorystyczne postaci, którym  wkłada w usta humorem tryskające teksty. Słowem trafnie szkicuje zbyt grubą kreską otaczającą nas rzeczywistość, po to, by w krzywym zwierciadle zobaczyć siebie i czy aby tylko „z przywar, nie z ludzi się natrząsać”? (Pytanie pozostawiam z gatunku retorycznych).
      Polecam wszystkim. Książka nadaje się do czytania wszędzie i o każdej porze, a jej jedyną wadą jest niewielki format, więc  nie można się nią zbyt długo cieszyć. Śledzenie losów trzeciej z rodu Marii hrabiny Kostki z Kostki ma cudowną moc oddziaływania: wyniosłych skłania, pochylonych prostuje, najeżonych rozbraja, agresywnych rozluźnia, smutnych rozwesela, a wszystkich pozostałych po prostu bawi. Jednym zdaniem czytanie Bocka to antidotum na wszystkie ludzkie stany, nawet zjednoczone, wreszcie bez prozaku.  O czym doniosła Wam niezwłocznie (jak publikowanie wyroków  TK) druga z Waszych Bibliotekarek, przy czym kolejność nie ma znaczenia. Spośród dwóch, druga bywa pierwszą z prawej, pierwsza może być drugą od końca, bądź pierwszą z lewej. W życiu abstrakcyjne myślenie budzi najwięcej kontrowersji, więc sprawa pierwszeństwa niezwłocznie(!) przestaje mnie zajmować.
      Żegnam do następnej odsłony...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      czytelnia123
      Czas publikacji:
      czwartek, 17 maja 2018 15:28
  • środa, 16 maja 2018
    • KRYNICA ZDRÓJ

      Dnia 12 maja odbyła się kolejna impreza z okazji „Tygodnia Bibliotek 8-15 Maja” dla dzieci z Fajnej Ferajny  i  Kółka Czytelniczego przy Sp. Nr 20.

      Na początku zapoznano dzieci z tegorocznym hasłem tygodnia (DO)WOLNOŚĆ CZYTANIA, potem wysłuchały legendy           pt. „Diabelski kamień” z okolic Krynicy Zdroju i Muszyny ilustrowanej slajdami i filmikami, na koniec dzieci kolorowały herb Krynicy, a Fajna Ferajna robiła kwiaty z bibuły.

       

      12

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      czytelnia123
      Czas publikacji:
      środa, 16 maja 2018 14:38
    • TYDZIEŃ BIBLIOTEK 8-15 MAJA

      Co roku Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich organizuje, w dniach 8-15 maja, Tydzień Bibliotek, jego  celem jest  podkreślanie roli czytania i bibliotek w poprawie jakości życia  i edukacji oraz zwiększanie prestiżu zawodu bibliotekarza. Hasło promujące Tydzień Bibliotek brzmi (DO)WOLNOŚĆ CZYTANIA i jest związane z obchodami 100 rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości.

      Z tej to okazji Dział Dziecięcy wspólnie z Mediateką zaprosił dzieci z okolicznych szkół na spotkanie w galerii. Imprezy poświęcone były  książce i temu co z książką związane.  Dzieci poznały gospodarza dnia Łotwę,  jej flagę, hymn           i godło. Słuchały baśni opowiadanych, czytanych w formie audiobooka, oglądały filmiki.

      Odwiedziły nas klasy pierwsze SP. 4 oraz klasy drugie i trzecie SP 16- oto fotorelacja ze spotkań:

       

      11.05

       

      1516._05

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      czytelnia123
      Czas publikacji:
      środa, 16 maja 2018 13:10
  • poniedziałek, 14 maja 2018
    • "Kącik POEtronowy"

      Witam,

      Maj to miesiąc wyjątkowy, tak wyjątkowy jak tylko potrafi być rozbuchana wiosenna przyroda.  Gęsta atmosfera burzowych dni sprzyja rozładowaniu emocji w postaci emanacji twórczości literackiej. W tym czasie niejeden podmiot liryczny  zaistniał, jako dobrze zapowiadający się poeta. Pozostali dali upust swojej wrażliwości, niekoniecznie przechodząc do historii literatury. My  zajmiemy się tymi pierwszymi, bo to oni wytyczyli poetyckie trendy i zasłynęli ,jako autorzy najpiękniejszych wierszy majowych. A oto kilka z nich:

      Maj

      Jarosław Iwaszkiewicz

       

      Płomienne młode maki. Uwertura Rienzi.

      Oczekiwanie lata, które nic nie ziści.

       

      Panienki muślinowe i abiturienci.

      Uśmiech leciutkiej wzgardy — lecz bez nienawiści.

       

      Pierwsze różowe lody. Pachnące truskawki.

      Różańcowa jedynych wspominań stokrotność.

       

      Spotkanie — gdzieś, w ogrodzie, na dwóch końcach ławki.

      I wierna, nieco gorzka piastunka — Samotność.

       

      Majowy nocny wiersz na imieniny Joanny (wiersz klasyka)

      Władysław Broniewski

      Pomyśl! już widno prawie,
      a nie zmrużyłem oka.
      Majowa noc w Warszawie
      jak Prudential wysoka.

      A księżyc tam, gdzie mieszkam,
      w Alei Róż i Słowików,
      upadł - orzeł czy reszka? -
      pod oknem na chodniku.

      Słowicze wokół bel canto
      wysadza bzy w powietrze,
      więc chyba milicjantom
      też chce się pisać wiersze.

      Kupię wam, obywatele,
      świąteczną choinkę kasztanu,
      a tobie, córeczko, niewiele
      na imieniny: dobranoc...

      Mógłbym tak pleść bez końca
      z poetyckiego nawyku...
      Dobranoc. Adres ojca:
      Aleja Róż i Słowików.

       

      Maj, czyli Maius

      Konstanty Ildefons Gałczyński

       

      Maj to miesiąc tajemniczy,
      cały w miłości, w słodyczy.

      Zielono dzień się zaczyna,
      błękitnie zmierzchu godzina;

      wieczorem drżą gwiazdy modre,
      chrzęści złoty pas nad biodrem,

      a w pasie szmaragdy chowa
      dziewczyna, panna majowa.

      Lśni w gwiazdach majowa panna
      jakoby perska fontanna;

      gdy gwiazd świecenie przygasa,
      to sypie szmaragdy z pasa –

      i szmaragdy, i rubiny
      sypią się z dłoni dziewczyny,

      a ty myślisz, że to słowa,
      otóż nie! to noc majowa.

      Wyjdźmy na ogród, amice,
      otumaniony księżycem;

      wiatr przez ogród ledwo wionie,
      stoją w księżycu jabłonie,

      wśród nich zielona altana,
      gdzie mnie czeka ukochana.

      Mam dla niej wonne jaśminy
      i melodię okaryny;

      mam dla niej szepty i dale,
      i najsrebrzystszą konwalię,

      i to, co cenię najgłębiej,
      o serce, serce gołębie!

      Wiatr się podnosi od wschodu,
      wyjdźmy, Phidyle, z ogrodu,

      panno moja horacjańska,
      pół rzymska, a pół słowiańska.

      Popatrz no: Polska dokoła:
      piękne miasta, śliczne sioła,

      bory podszyte łaciną
      szumem aż pod niebo płyną,

      a ty – moja Muzom Muza,
      moja i Kochanoviusa.

       

      Była wiosna, było lato

      Rafał Wojaczek

      Była wiosna, było lato, i jesień, i zima
      Był poeta, co sezony cierpliwie zaklinał

      Na mieszkanie i na miłość, na trochę nadziei
      Na obronę ode klęski, oddalenie nędzy

      Na ojczyznę, tę dziedzinę śmierci niechybionej
      Na jawną różę uśmiechu pięknej nieznajomej

      Na prawo ważnego głosu, na wiersz nie bez echa
      Na Księgę, która by mogła nie zwać się gazeta

      Na dzień dobry, na noc cichą, na sen, nie na koszmar
      Na matkę, na ojca, wreszcie i na litość Boga

      Ale choć się wierszem wolnym trudził albo rymem
      Sennym szeptem, pełnym głosem, rozpaczliwym krzykiem

      Wiosna przeszła, lato przeszło, i jesień, i zima
      I poeta nie zaklina już ale przeklina

       Kochajmy Poetów, czytajmy wiersze! Tym zawołaniem kończy wpis Wasza Poetycko Nastawiona Bibliotekarka.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      czytelnia123
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 14 maja 2018 17:51
  • sobota, 12 maja 2018
    • Warsztaty pamięci z P. Marią Duczmal

      9 maja, tuż po pamiętnym Dniu Bibliotekarza gościliśmy w szacownych progach gmachu Biblioteki Centralnej Panią Marię Duczmal, autoryzowaną prowadzącą z Centrum Treningowego Wojakowskich – Szkoły Pamięci. Pani Maria, prócz tego, że jest naszą czytelniczką, jest wieloletnim pedagogiem z ogromnymi, wielokrotnie nagradzanymi sukcesami zawodowymi, które skłoniły Pana Przemysława Wojakowskiego do zaproszenia Pani Marii do nowo tworzonego projektu, jakim były powstałe ponad 25 lat temu Szkoły Pamięci.
      DSCN2455

      Nasza trenerka po krótkim wprowadzeniu  w temat, dowartościowaniu i zmotywowaniu zespołu oraz  stworzeniu poczucia bezpieczeństwa i komfortu pracy wszystkim zebranym  przeszła do ćwiczeń warsztatowych. Ze względu na pierwsze spotkanie zajęcia nie były zbyt trudne, polegały na przyswojeniu  20 wyrazów w odpowiedniej kolejności.  Słowa do zapamiętania eksponowane były w toku krótkich historyjek podanych „techniką łańcuszkową”. Uczestniczki , co ważne z zamkniętymi oczami wizualizowały sobie opowieści trenerki, uruchamiając różnorakie pamięci, także te zmysłowe i ruchową. Efekty  tej zabawy były wymierne i niekoniecznie. Do niekoniecznych należała poprawa morale, dowartościowanie ego i śmiech to zdrowie. Wymierne okazały się być pyszne ciasteczka i paluszki ufundowane przez bibliotecznych włodarzy (w zbyt dużej ilości; chociaż powszechnie już wiadomo, że Wasza Bibliotekarka mam problem z umiarem) oraz „łańcuszek prawdy”, czyli :

      KRAWAT
      GLADIOL
      PORĘCZ
      RYBA
      KLUCZ
      SER
      ŻALUZJA
      KOT
      JABŁKO
      CHUSTECZKA
      DWORZEC KOLEJOWY
      RĘKAWICZKI
      PINEZKA
      WATA CUKROWA
      BRODA
      WŁĄCZNIK ŚWIATŁA
      CZERWONY LAKIER DO PAZNOKCI
      KOSZ WIKLINOWY
      ŻARÓWKA
      RYNNA
      Tymi słowami żegna Was, tym razem Pamiętliwa Bibliotekarka. Nie ukrywa, że ma ochotę na więcej, komentarz o umiarze ciągle aktualny.

      Wszystkich zainteresowanych działalnością CTW odsyłam do strony internetowej, oto adres  -
      www.szkolawojakowskich.fr.pl

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      czytelnia123
      Czas publikacji:
      sobota, 12 maja 2018 12:46
  • sobota, 28 kwietnia 2018
    • Matka dzieci Holocaustu

      cover_dzieci_ireny_sendlerowej

      Niedawna rocznica wybuchu powstania w getcie warszawskim oraz obchodzony właśnie Rok Ireny Sendlerowej stały się inspiracją spotkania w Centralnej Wypożyczalni (26 kwietnia), podczas którego odbyła się projekcja filmu „Dzieci Ireny Sendlerowej”.
      Ta amerykańska produkcja miała premierę w 2009 roku, autorem scenariusza (opartego na książce Anny Mieszkowskiej „Matka dzieci Holocaustu. Historia Ireny Sendlerowej”) i reżyserem jest kanadyjski producent telewizyjny John Kent Harrison.         
      Losy Sprawiedliwej wśród Narodów Świata zostały także upamiętnione w  książkach Jacka Mayera „Życie
      w słoiku. Ocalenie Ireny Sendler” oraz Anny Bikont „Sendlerowa. W ukryciu”.
      Powyższe tytuły dostępne są w naszej placówce,  dla zachęty zaś kilka zdań o tej wyjątkowej kobiecie.    
      Urodziła się w 1910 roku w Warszawie, ojciec był lekarzem, który leczył głównie biedotę żydowską oraz chłopów, on też przekazał jej dwie zasady, którymi kierowała się całe życie: „ludzi należy dzielić na dobrych i złych. Rasa, pochodzenie, religia, wykształcenie, majątek – nie mają żadnego znaczenia” oraz  „tonącemu trzeba podać rękę, nawet jeśli nie umie się pływać”. 
      Studiowała polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim, obroniła się w czerwcu 1939 r., nie mogąc znaleźć zatrudnienia jako nauczycielka, zaczęła pracę w  Wydziale Opieki Społecznej.        
      Od początku okupacji niemieckiej Sendlerowa prowadziła podwójne życie. Oficjalne: praca w Zarządzie Miejskim Warszawy. Nieoficjalne: działalność konspiracyjna z ramienia Polskiej Partii Socjalistycznej, później w referacie dziecięcym Żegoty – jako "siostra Jolanta". W obu ratowała Żydów, dorosłych i dzieci, co wymagało dobrze przemyślanej strategii. W październiku 1943 roku została aresztowana,  przesłuchiwana w gmachu przy alei Szucha, następnie uwięziona na Pawiaku. Uratowana przez Żegotę, kontynuowała działalność konspiracyjną pod zmienionym nazwiskiem -  Klara Dąbrowska.

      Po wojnie Sendlerowa zastępowała naczelnika Wydziału Opieki
      i Zdrowia, tworzyła domy dla sierot i starców, poradnie życia rodzinnego, szkoliła opiekunów społecznych, na emeryturę przeszła w 1967 r. Uratowała wiele istnień ludzkich i wciąż powtarzała, że mogła zrobić więcej.  Oprócz odznaczenia z Yad Vashem, niezwykle ceniła sobie Order Uśmiechu, przyznany jej przez dzieci. Zmarła 12 maja 2008 roku.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      czytelnia123
      Czas publikacji:
      sobota, 28 kwietnia 2018 12:18
  • piątek, 20 kwietnia 2018
  • wtorek, 17 kwietnia 2018
    • MIĘDZYNARODOWY DZIEŃ KSIĄŻKI DLA DZIECI CD

      W tym roku gospodarzem Międzynarodowego Dnia Książki Dla Dzieci była Łotwa.

      Na spotkaniu dla dzieci najpierw przedstawiono nieco historii : państwa, które od 1967 roku pełniły rolę gospodarza dnia, plakaty przez nie przygotowane, motto Polski autorstwa Wojciecha Żukrowskiego oraz „List do Dzieci świata” opracowany        w Irlandii w 2014 roku.

      Potem przyszła kolej na Łotwę, dzieci poznały jej flagę , godło, wysłuchały hymnu, na filmikach zobaczyły ciekawostki dotyczące tego kraju m. in. wodospad najszerszy w Europie. Oglądając plakat dzieci wysłuchały tekstu pt. „ W książce małe jest wielkie”. Następnie wysłuchały baśni  czytanej, opowiadanej oraz w formie książki mówionej pt. „Narzeczona z morskiego miasta” . Na zakończenie była animacja „Kuma śmierć” i filmik pt.” O Bartku doktorze”. 

      W imprezie uczestniczyły dzieci z „Fajnej Ferajny” oraz z „Kółka Czytelniczego przy Szkole Podstawowej nr 20. Przedstawiamy foto relację :

       

      14.04.18_a

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      czytelnia123
      Czas publikacji:
      wtorek, 17 kwietnia 2018 11:13
  • środa, 11 kwietnia 2018
    • "Właśnie przeczytałam..."

      …kolejne książki Eleny  Ferrante, należące do tetralogii neapolitańskiej, czyli

      596793140x2002596794140x2002596796140x2001596797140x2001

       

      …i kolejny  raz jestem oczarowana do tego stopnia, iż muszę powtórzyć za Jonathanem Franzenem, że „czasem zdarzają się jeszcze genialni pisarze” i  „nigdy nie zapomnę chwili, w której odkryłam Ferrante”.  I chociaż uważam, że skoro mamy możliwość  obcowania  z jej tekstami,  i to w poczuciu całkowitej satysfakcji, to recenzowanie tej literatury wydaje się całkowicie zbędne, ale jednak ze względu na redagowaną  rubrykę jestem zobligowana  do rekomendacji czytanego dzieła. Zatem pozwolę sobie na kilka subiektywnych uwag. Już od pierwszych stron lektury tetralogii  czytelnik niepostrzeżenie zostaje wciągnięty w banalny świat życia neapolitańskich dzieci lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku. I jakby mimochodem przez pryzmat  kilku rodzin zamieszkujących  ubogą dzielnicę Neapolu  autorka  niezwykle wyczuloną kredką szkicuje różnobarwną społeczno-obyczajową i polityczną panoramę Włochów oraz precyzyjnie diagnozuje rzeczywistość , w której przyszło żyć  bohaterom jej powieści. Nie jest to obraz sielankowy. Społeczeństwo podlega nieustanym, dynamicznym procesom i trudno dojrzeć w nim ład i porządek moralny. Podobnie bywa z jej bohaterami  targanymi   wielkimi  emocjami i wiatrem historii. Wiodącymi postaciami narracji są dwie przyjaciółki Lenu i Lila, zwana także Liną. Dzieje losów, najpierw dziewczynek, następnie kobiet poznajemy w większości z relacji Eleny, która po wiadomości o zaginięciu Lili postanawia odtworzyć  koleje ich przyjaźni i życia. Wraz z genialną przyjaciółką wchodzimy w świat pełnokrwistych, wielowymiarowych  postaci, zagmatwanych relacji i żywych emocji.  Najskrajniejsze z nich wzbudza Lila. Kobieta  jednocześnie bywa przedmiotem fascynacji i nienawiści, demiurgiem i destruktorem,  punktem odniesienia i ostateczną instancją, również dla naszej narratorki. I chociaż Elena odnosi spektakularny sukces, to wciąż zadręcza się myślą: ”Jestem, jak Lila sama często powtarzała pół żartem, pół serio, Eleną Greco, genialną przyjaciółką Raffaelli Cerullo. Jeśli dojdzie do nagłego odwrócenia ról zostanę unicestwiona”. To wyznanie  zamieszczone  u kresu wspomnień sugeruje jak dalece obecność Lili położyła się cieniem na życiu Lenu,  skoro nie jej dokonania, a  istnienie i osiągnięcia Lili decydują o jej tożsamości. Warto sięgnąć po książki, aby dowiedzieć się co skłoniło Elenę do tak dramatycznej refleksji.
      Jednym słowem książki Ferrante są przepięknymi epickimi opowieściami o ludziach, ich emocjach i dążeniach, a także o wartościach uniwersalnych i mechanizmach kształtujących  ludzkie zbiorowości. Szalenie trudno się z nimi rozstać.

      Nic dodać, nic ująć, tylko czytać - tak dobrze radzi Wam tylko Wasza Bibliotekarka.

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      czytelnia123
      Czas publikacji:
      środa, 11 kwietnia 2018 10:12

Tagi

Zakładki

Kanał informacyjny