Biblioteka Centralna w Rudzie Śląskiej

Wpisy

  • sobota, 14 października 2017
    • URODZINY

      Dzisiaj 14 października na spotkaniu „Fajnej Ferajny „ obchodziliśmy 91 urodziny Kubusia Puchatka,  misia o bardzo małym rozumku, jest to fikcyjna postać z literatury dziecięcej, stworzona przez brytyjskiego pisarza A. A. Milne’a.

      W pierwszej książce o Kubusiu Puchatku wydanej 14 października 1926 roku, pojawiły się takie postacie jak: Prosiaczek, Tygrys, Królik, Kłapouchy, Sowa, Mama Kangurzyca i Maleństwo oraz Krzyś( którego pierwowzorem był syn autora Christopher Robin Milne).

      Podczas zajęć dzieci wykonały kwiaty z liści dla solenizanta, wysłuchały opowieści o twórcy Kubusia oraz obejrzały w mediatece  film o przygodach misia. Oto foto relacja ze spotkania:

       

      14.10.17.B

       

      14.10.17_c1

       

       

       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      czytelnia123
      Czas publikacji:
      sobota, 14 października 2017 13:54
  • poniedziałek, 09 października 2017
    • Kącik POEtronowy.

       

       

      julia_hartwig_fot._anna_bedynska_ag

       

       

      14 lipca 2017 roku zmarła nestorka polskiej poezji , eseistka i tłumaczka -  Julia Hartwig. Mąż poetki,  Artur Międzyrzecki (poeta, tłumacz) tak swego czasu scharakteryzował żonę:

      "Podobno nie uchodzi tak mówić i pisać, ale – po dojrzałym namyśle – chciałbym również ją zaliczyć do tego pięknego grona osób zawsze z sobą tożsamych. Nie znam nikogo, o kim mógłbym z takim przekonaniem powiedzieć: poezja uosobiona." Czesław Miłosz zaś, który był świadkiem jej pierwszych prób literackich, tak pisał po latach:

      "Ktoś powiedział, że każdy wiersz liryczny jest cząstką autobiografii, nawet jeżeli nic w nim nie ma z wyznań. Wierszy Julii Hartwig nie umiem czytać inaczej niż układając z nich autobiograficzną opowieść. Osobą, która opowiada, jest kobieta z polskiej inteligencji, mająca za sobą doświadczenia lat wojny, dużo podróżująca, o znacznej wiedzy o sztuce, wyposażona w znajomość obcych języków, zadomowiona w trzech miastach: Warszawie, Paryżu i Nowym Jorku. Osoba ta jest też poetką, szukając określenia, wybrałbym przymiotnik: wykwintną, przez co chyba rozumiem jej powściągliwość. Jej życie, tak jak ukazuje się w tej poezji, było pełne nieszczęść
      i klęsk, ale znalazła sposób, żeby mówić o tym jakby okólnie, poprzez nazywanie zjawiających się przed oczami obrazów. Jej głos jest równy, nie ścisza się do szeptu, ani nie nasila się do krzyku."
      Utwory Julii Hartwig tłumaczone były na wiele języków, nie tylko europejskich. Do jej najważniejszych tomów poetyckich należą: "Czuwanie" (1978), "Czułość" (1992), "Zawsze od nowa" (1999), "Nie ma odpowiedzi" (2001), "Błyski" (2002), "Bez pożegnania" (2004),To wróci" (2007),"Jasne niejasne" (2009), "Gorzkie żale" (2011), "Zapisane" (2013) i "Spojrzenie" (2016).
      Jej ostatnie zbiory zyskiwały entuzjastyczne recenzje. Była sześciokrotnie nominowana do nagrody Nike.

      Sama również zajmowała się przekładami z  języka angielskiego i francuskiego. Tłumaczyła takich poetów jak Apollinaire, Max Jacob, William Carlos Williams, Allen Ginsberg, Arthur Rimbaud czy Blaise Cendras..

       

      CZUŁOŚĆ

       

      Patrzy na ciebie zadarłszy główkę do góry
      Jesteś jej niebem i twoja twarz stanowi na tym niebie
      słońce i niepogodę
      Jest małym pisklęciem które chciałoby usiąść wśród gałęzi twoich ramion
      pełna świergotów i tak od ciebie zależna
      że wzruszyłoby to nawet serce z kamienia
      Już tyle lat minęło a w lustrze w które patrzysz
      wciąż jeszcze jawi ci się obraz jej malutkiej
      stojącej obok ciebie z zadartą główką
      i zapomnianą już dziś prośbą czy pytaniem
      na które teraz odpowiedzieć za późno


      GDZIE SĄ TE LISTY...

       

      Gdzie są te listy, w których ktoś napisze:
      Czekamy na ciebie, a przy nas łagodność, spokój i ogród szumiący drzewami.
      Tutaj milczenie nie będzie przymusem, ani nie będzie przymusem rozmowa.
      Gdzie są te sny, w których znajdziemy pokrzepienie,
      gdzie tarasy pochmurnych zamków nad brzegami rzek
      i gdzie niewytłumaczone szczęście kołyszące nas jak rytm pociągu
      w drodze do bezpiecznego schronienia, w którym nie mieszka potwarz ani nóż.
      I gdzie jest miejsce dla szaleńca, który wzgardził zdrowiem,
      dla wszystkiego, co nagłe,
      dla błyskawicy, burzy, lecącego meteorytu.
      Gdzie schron dla wygnańców i ich wyobrażeń o ty, czym może być świat i oni sami.
      Gdzie jest miejsce dla drzewa, które pamięta dawne losy drzew,
      dla zwierzęcia, które nie zapomniało o swoim dawnym królestwie
      i dla małych rybek, które łowiliśmy rękami jako dzieci na piaszczystym brzegu morza.
      Gdzie jest miejsce dla skargi i odmowy, dla godności i lojalnej przyjaźni,
      gdzie są nie wydeptane ścieżki w lesie i prosta droga do nieba.
      Gdzie jest wiara płynąca nie z uciemiężenia, ale z siły i nielekceważenia rozumu.
      Gdzie jest świadectwo pełne i wiarogodne,
      które nie boi się śmiechu ani szyderstwa.

       

      PO PROSTU

       

      Na wszystko przyjdzie pora
      Ale nie przyjdzie czas wskrzeszenia pierwszych nadziei
      i pierwszych miłości
      ani utrwalenia w słowach tego co przebiega ci przez głowę jak wiatr
      i bywa przeczuciem jakiejś ważnej prawdy
      lecz umyka tak szybko jakoby swawoliło
      Przychodzi jednak nieodwołalnie pora
      kiedy po kolei tracić zaczynasz wszystko co kochałeś
      i wszystkich którzy odchodząc stąd
      nie wyjawiają ci czy odchodzą zawiedzeni.
      Przychodzi ten czas
      a ty przyjmujesz go bez wstydu i pokory
      ot tak po prostu.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      czytelnia123
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 09 października 2017 09:46
  • sobota, 30 września 2017
    • "SŁOŃ DOMINIK POWRACA"

      W  dniach 25-28 września gościły w naszej Bibliotece  dzieci z Przedszkola nr 37, były to trzy  grupy  o sympatycznych nazwach  „Przyjaciele Misia”, „Stokrotki” oraz „Kwiatki”.                     
      Najpierw w Dziale Dziecięcym wysłuchały fragmentu opowiadania Ludwika Jerzego Kerna pt. „Proszę Słonia”, następnie udały się do Galerii, naszego bibliotecznego kina, gdzie obejrzały również fragmenty filmu o tym samym tytule, a na koniec wróciły do Działu Dziecięcego pokolorować obrazki. Oto foto relacja z naszych spotkań:

       

      25.09.171

       

      27.09.17

       

      28.09.17

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      czytelnia123
      Czas publikacji:
      sobota, 30 września 2017 10:03
  • środa, 13 września 2017
    • Kącik POEtronowy.

      swirszczynska_1000

       

      Im więcej czytam Świrszczyńską, tym głębiej pogrążam się w trudne do nazwania odczucie jej rzeczywistego istnienia. Ta moja koleżanka pokoleniowa była urzekającą istotą, elfem może albo Rozalindą i Mirandą z Szekspira”. Tak o Annie Świrszczyńskiej pisał Czesław Miłosz, który uważał ją za najwybitniejszą i najbardziej oryginalną polską poetkę XX wieku, to jej życiu i twórczości poświęcił książkę „Jakiegoż to gościa mieliśmy”. Noblista tak charakteryzuje twórczość pisarki „Dzieło Anny Świrszczyńskiej wymaga szczególnego rodzaju uwagi, nie takiego, do jakiego przyzwyczaiły nas badania literackie, niechętne tropieniu biografii autorów, tak powszechne w wieku dziewiętnastym. Rzecz polega na tym, że jej dzieło poetyckie ofiarowuje się jako spełniony los, ale spełniony nie poprzez artyzm, z życiorysem gdzieś w tle, ale jako jedność wierszy i osoby, gwałtownej, namiętnej, dumnej, pokornej, grzesznej, współczującej, miłującej, szalonej. Niby tak jak w autobiograficznej poezji romantyków, ale wcale nie tak, bo nawet nie jak
      w rozpowszechnionym dzisiaj pisarstwie spowiedniczym. Połączenie autobiografii z poezją na innej zasadzie – jakiej? – tu właśnie kryje się sekret tej twórczości”.

      Anna Świrszczyńska (1909-1984) uprawiała bardzo różne gatunki literackie, a co więcej wiele razy zmieniała styl. Od początku uprawiała prozę poetycką i sama sądziła, że to będzie najwłaściwsza dla niej forma wypowiedzi. Pisała utwory teatralne i słuchowiska radiowe, również, a raczej przede wszystkim, dla dzieci. Pisywała wiersze-groteski i poematy dramatyczne. Była prawdziwą poetką formy. Większość życia szukała własnej. Poniżej kilka wierszy tej niedocenionej poetki.

       

      Strzelać w oczy człowieka


      Miał piętnaście lat,
      był najlepszym uczniem z polskiego.
      Biegł z pistoletem
      na wroga.

      Zobaczył oczy człowieka,
      powinien był strzelić w te oczy.
      Zawahał się.
      Leży na bruku.

      Nie nauczyli go
      na lekcjach polskiego
      strzelać w oczy człowieka.

       

      Ojciec w Krakowie

       

      Osiemdziesięcioletnie nogi
      Niosą go co dzień na Wawel.      
      Musi co dzień sprawdzić,   
      Czy Wawel nie zniknął w nocy.

      Przeżył przecież taką noc,   
      Kiedy zniknął dom,   
      W którym były wszystkie jego obrazy.
      Malowane o głodzie i chłodzie   
      Przez czterdzieści lat.

       

      Kobieta mówi o swoim życiu


      Wiatr mnie pędzi po drogach,     
      wiatr, bóstwo odmiany       
      o dmuchających policzkach.        
      Kocham ten wiatr,      
      cieszę się  
      odmianom.

      Chodzę po świecie     
      we dwoje albo sama   
      i miłe są jednakowo   
      tęsknota i śmierć tęsknoty,
      która nazywa się spełnienie.        

      Czegoś jest we mnie za dużo.      
      Przelewam się przez brzegi
      jak drożdże. Drożdże mają 
      swój własny rodzaj szczęścia.      

      Idę, ciągle idę,   
      czasem przyłącza się do mnie mężczyzna.     

      Idziemy razem,  
      on mówi, że to do śmierci,
      potem gubi się o zmroku    
      jak rzecz nieważna.    

      Idę sama,  
      potem znów na zakręcie     
      zjawia się nowy towarzysz.

      Idę, ciągle idę,   
      wiatr pędzi po drogach.      
      Na moich drogach      
      zawsze wieje wiatr.

       

      Jutro będą mnie krajać


      Przyszła i stanęła przy mnie.
      Powiedziałam: Jestem gotowa.
      Leżę w klinice chirurgicznej w Krakowie,
      jutro
      będą mnie krajać.

      Jest we mnie wiele siły. Mogę żyć,
      mogę biegać, tańczyć i śpiewać.
      To wszystko jest we mnie, ale jeżeli trzeba,
      odejdę.

      Dzisiaj
      robię rachunek z życia.
      Byłam grzesznicą,
      biłam głową o ziemię,
      prosiłam o przebaczenie
      ziemię i niebo.

      Byłam piękna i szpetna,
      mądra i głupia,
      bardzo szczęśliwa i bardzo nieszczęśliwa,
      często miałam skrzydła
      i pływałam w powietrzu.

      Zdeptałam tysiąc ścieżek w słońcu i w śniegu,
      tańczyłam z przyjacielem pod gwiazdami.
      Widziałam miłość
      w wielu oczach człowieczych.
      Zajadałam z zachwytem
      swoją kromkę szczęścia.

      Teraz leżę w klinice chirurgicznej w Krakowie,
      ona stoi przy mnie.
      Jutro
      będą mnie krajać.
      Za oknem majowe drzewa piękne jak życie,
      a we mnie jest pokora, lęk i spokój.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      czytelnia123
      Czas publikacji:
      środa, 13 września 2017 07:36
  • wtorek, 12 września 2017
    • "Książka o czytaniu"

       

       

      zdjcie4

       

       

          „Jakim jesteś czytelnikiem, drogi Czytelniku? Zastanawiałeś się nad tym kiedyś? Nałogowym, namiętnym, a może takim, który szybko się nudzi? A może utożsamiasz się z bohaterkami romansów, jak Emma Bovary? A może jak Anna Karenina w pociągu nie możesz skupić się nad lekturą, bo tak pochłania Cię życie realne? A może jesteś czytelnikiem tak zagorzałym, że w obronie bohaterów byłbyś w stanie znienawidzić autora – jak to się zdarza w powieściach Kinga? A może czytelnikiem wybrednym, który nie lubi tego, co modne? A może czytelnikiem żarłocznym jak wiecznie głodna Susan Sontag?”. Pyta Justyna Sobolewska, krytyczka literacka, dziennikarka, uzależniona od czytania i zarażająca swoją pasją innych. Tej fascynacji dała upust w wydanej przez Iskry „Książce o czytaniu”, w której chciała sportretować nas, przedstawicieli gatunku czytającego. Lekko, interesująco prowadzi odbiorców przez epoki literackie, przystając co jakiś czas, by zwrócić uwagę na tego czy innego słynnego bibliomaniaka, straszy schorzeniami dopadającymi nałogowych czytelników, takich jak  donkiszotyzm, bowaryzm, grafomania czy abibliofobia, czyli strach przed tym, że nie będzie,
      co czytać. Pełno tu anegdot, ciekawostek i ploteczek, oczywiście tych z książką w tle, jak chociażby ta, opowiadająca o Julianie Tuwimie, który ponoć „ chodził w gości z własnym ekslibrisem i kiedy znalazł coś ciekawego, zaraz przykładał pieczątkę i twierdził,
      że odbiera własną książkę, którą pożyczył gospodarzom”.  Jest mowa o książkach-piecykach, i o tych, za  których przyczyną „ciarki chodzą po krzyżu”, można poczytać o niechlubnych nawykach czytelniczych i mękach piszących, o lekturach na wakacje i  podróżach śladami bohaterów literackich. Jest słów kilka o  zaletach głośnego czytania dzieciom, i o literaturze YA (young adult), przeznaczonej dla młodego odbiorcy a chętnie czytanej przez dorosłych (Harry Potter, Igrzyska śmierci). Propozycja Anny Sobolewskiej jest jedną wielką zachętą do czytania, której z racji wykonywanego zawodu przegapić nie mogłam, zachęcam i ja do  lektury, gdyż "czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła” (podparłam się autorytetem Wisławy Szymborskiej).

                                                                                                                                                                  Wasza Bibliotekarka

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      czytelnia123
      Czas publikacji:
      wtorek, 12 września 2017 11:55
  • poniedziałek, 11 września 2017
    • WSPOMNIENIA Z WAKACJI

      Rok Szkolny 2017/2018 rozpoczęty, wszystkim uczniom  i nauczycielom życzymy uśmiechu, radości i wszelkiej pomyślności.

      „ Ferajna Fajna” wznowiła swoją działalność 9 września imprezą pt.”Wspomnienia z wakacji”- a, że wakacje były „ze słoniem”, to dzieci na spotkaniu poznały nowego słonia Bombika, w pięknym słuchowisku, a następnie w bibliotecznej galerii obejrzały film o Beniaminie.

      Na zakończenie kalkowały i wyklejały plasteliną sylwetki słoni, proszę zobaczyć: 

       

      9.09.17_a

       

      Prace były czasochłonne, musimy dokończyć na następnych zajęciach.

       

      so

      Do  zobaczenia

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      czytelnia123
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 11 września 2017 14:35
  • wtorek, 29 sierpnia 2017
    • KONIEC WAKACJI

      Dobiegły końca zajęcia literacko – plastyczne „Wakacyjnej Ferajny”, na ostatnich dwóch spotkaniach dzieci kolorowały słonia, wykonały nowy fragment papierowego węża, oglądały filmy i bawiły się w Rabsa.

       

      28.08.17

       

       

      29.08.171

       

      Na zakończenie była ulubiona przez dzieci loteria fantowa, podczas której czekały one w napięciu, na to, co im los przyniesie?!

       

      29.08.17_a

       

      Za parę dni rozpocznie się nowy rok szkolny,  naszym czytelnikom życzymy ”Szczęśliwego Nowego 2017/2018 Roku Szkolnego”.

      „Wakacyjna Ferajna „ zmienia się w „Fajną Ferajnę”  i zaprasza na sobotnie spotkania.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      czytelnia123
      Czas publikacji:
      wtorek, 29 sierpnia 2017 15:32
  • wtorek, 22 sierpnia 2017
    • NIECH ŻYJĄ WAKACJE C. D. ...

      Na dwóch przedostatnich spotkaniach „Wakacyjnej Ferajny” dzieci wysłuchały nowych przysłów z książki mówionej pt. „Mądra głowa zna przysłowia”- „Gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść”  i „Jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził” oraz baśni  pt. "Bajard" opowiadanej przez bibliotekarkę.

       Następnie poznały kolejnych,  egzotycznych przyjaciół słonia Dominika z filmu pt.” Safari”  oglądanego w naszym bibliotecznym kinie.

      Na zakończenie zajęć dzieci kolorowały słonia, malowały na szkle i grały w "Rapsa".

       

       

      21.08.17_b1

       

       

      22.08.17_b

      Do zobaczenia

       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      czytelnia123
      Czas publikacji:
      wtorek, 22 sierpnia 2017 14:34
  • piątek, 18 sierpnia 2017
    • Wakacje...

      Na spotkania ze słoniem Dominikiem i jego przyjacielem Piniem Dział Dziecięcy Centralnej Wypożyczalni i Mediateka zaprosiły dzieci z dyżurującego w lipcu przedszkola imieniem „Słonecznej Doliny”, każda grupa odwiedzi bibliotekę  dwa razy. Do tej pory były u nas, już dwie grupy.

      Na pierwszym spotkaniu dzieci wysłuchały opowiadania bibliotekarki o rodzinie słonia Wyrwibaobaba, obejrzały pierwszą część  filmu pt. „Proszę słonia” i pokolorowały obrazki.

      Na drugim spotkaniu wysłuchały opowiadania o Mister Grejteście, obejrzały drugą część filmu i dokończyły kolorowanie obrazka. Proszę zobaczyć foto relację z naszych spotkań:

       

      9.08.17

       

      16.08.17

      Do zobaczenia

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      czytelnia123
      Czas publikacji:
      piątek, 18 sierpnia 2017 15:32
  • poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Tagi

Zakładki

Kanał informacyjny